Kraj westchnień wielu ludzi. Państwo w którym oprócz Indian wszyscy są imigrantami.
Tygiel kultur, i to jakich!!!!
Co ich tam ciągnie? Dlaczego to taki duży kraj?
Tyle stref klimatycznych, takie przestrzenie, tyle ludzi. Jak oni sobie z tym radzą?
Czy wy także chcielibyście Tam pojechać? Na jak długo?
Jakie podejście do życia mają Amerykanie? Czy naprawdę wszędzie są hamburgery?
O tym wszystkim opowie nasz gość w najbliższą środę o 19:00 w Magazyn Cafe...
Zapraszamy!!!!
Blog dla miłośników podróży, tych dla których łóżko nigdy nie jest za twarde, a pogoda jest zawsze dobra.... szukajcie nas na www.korpus.com.pl
poniedziałek, 7 stycznia 2013
piątek, 4 stycznia 2013
Na Czarnej jest czarno jak w d... :-)
Miało być zakończenie sezonu kajakowego w grudniu (6) ale się nie udało. Ucieszyłem się gdy zadzwonił Rafał i zaproponował że możemy pojechać na eksplorację rzeki której nie znamy. To tylko 6km powiedział. Wystartujemy o 9.00 na obiad będziemy w domu.....
Tak miało być, ale jak to z eksploracją bywa wszystko przed nami.
Raźno wystartowaliśmy na przedmieściach Okonka i naprzód. Ludzie byli lekko zdziwieni, ale cóż to dla nas.
Rzeka wije się bardzo malowniczo. Płynie się najpierw wokół jeziora potem wpływa się w las.
Tyle przeszkód ile tam było..... nie liczyliśmy ale 40-50szt na pewno.
Kolejne drzewa i kolejne drzewa, zakręt i znowu zakręt..
Trasa jest kompletnie zapomniana. Przy okazji wylewania butów z gumowców Adam usiadł na pocisk artyleryjski z II wojny. W pobliżu był następny.
Potem było już tylko coraz trudniej. Zdaliśmy sobie sprawę że do zmroku możemy nie dopłynąć do samochodu który pozostawiliśmy za mostem w Lędyczku. Trochę nas to zmobilizowało, ale rzeka ma swoje prawa, przenoska, przenoska, zakręt, przenoska.... ciemno.
No i zrobił się nocny spływ. Bez latarki (mieliśmy tylko tę w telefonie - wiecie jak ona działa :-)
Byliśmy w lesie, było zupełnie ciemno, nie znaliśmy tej rzeki. W oddali słychać było gdzieś samochody z pobliskiej ulicy. A tu zakręt za zakrętem, mokradła i chaszcze...
Wreszcie jest - upragniony most. Dotarliśmy i była 19:00. Spędziliśmy 10h na tym szlaku.
Jak mawiał Jack London było to "Niedźwiedzie mięso"....
Tak zakończyliśmy sezon kajakowy 2012. Niektórzy zaliczyli 2 spływy nocne jeden latem drugi zimą.
To był rok...:-)
Wniosek jest taki: latarka, nóż i coś do zjedzenia i picia muszą być zawsze.
Dla zainteresowanych link do mapki
czwartek, 3 stycznia 2013
Nowy rok z cieniem gada...
Jaki był dla Was? Każdy zadaję sobie to pytanie i myślę że większość odpowiada: "żeby nowy nie był gorszy.."
Tak jak w podróży, podchodzisz pod górę i chcesz żeby następna nie była gorsza. Nawet jak będzie, to cóż twój cel jest przed tobą i drogi nie do końca widać. Czy to źle? W końcu lubimy niespodzianki.
Ten rok był inny niż poprzedni. Tak jest co roku. Bo jedyna stała rzecz w tym wszystkim - to że się wszystko zmienia..... Trochę pofilozofowałem, już nie będę :-)
W tym roku i u nas się coś zmieniło. Było mniej spotkań w Magazynie. Każdy jakoś nie miał czasu, poza tym ilość znajomych bywających tu i tam jakoś się kurczy.
Dlatego namawiam was na udostępnianie własnych wspomnień.
Rok 2012 obfitował w aktywność w terenie.
Dla przypomnienia:
Kolosy 2012. Taka impreza nie mogła się obejść bez naszego udziału.
Kilkanaście spływów naszą ulubioną rzeką i eksploracja innych: Debrzynki, Łobzonki, Czarnej ( o tym jeszcze napiszę). Byli z nami nauczyciele, pielęgniarki, członkowie zaprzyjaźnionego stowarzyszenia. Rozpalaliśmy ognisko w deszczu i w deszczu robiliśmy zupę. Z młodzieżą bawiliśmy sie niczym Bear Grylls i przy pomocy moich okularów rozpalaliśmy ogień. Był i nocny spływ.
Pomysł z flagą okazał się strzałem w dziesiatkę. Tylko w tym roku przejechała ładny kawałek Europy. Pływała na Kapitanie Głowackim, Była w Lizbonie, Rzymie, Berlinie, Litwie, Tatrach, na Kolosach.
Były kolejne imprezy, które udawały się tylko dzięki Waszemu zaangażowaniu.
Świętojanki Złotowianki i Triathlon
Rajd w ciemno
Kolejna edycja Festiwalu relacji z podróży Kocioł
Gry miejskie:
Szlakiem 7 światyń
Gra kocioł
No i długo oczekiwana Ekspedycja Bornholm - pierwsza wspólna zagraniczna wyprawa ZKE
Byliśmy także wsparciem dla Projektu Prometeusz - Wyprawy zorganizowanej przez chłopaków z naszego grona.
Jednym słowem rok był bogaty w działanie. I o coś takiego chodzi.
Ci którzy coś zorganizowali wiedzą ile to trudu i zaangażowania jest potrzebne.
Jeśli kogoś lub coś pominąłem przepraszam i proszę o poprawkę.
Życzę Wam wszystkim aby ten nowy rok 2013 także był bogaty: w przeżycia, działanie, przyjemności.
Pamiętajcie to wy wybieracie kierunek swej drogi....:-)
niedziela, 23 grudnia 2012
Trzeba naprzód iść i świecić...
No i kolejny rok za nami. Z mojej kuchni rozchodzi się woń bigosu i pierogów.
Większość z nas to szczęściarze którzy mają gdzie zasiąść do wigilii - może nawet mają jakieś prezenty pod choinką. Nawet jeśli one są skromne - to przecież chodzi o to co dzieje się przy stole - o tę niezwykle ulotna chwilę, ten szybszy bieg serca, tę atmosferę.
Dom to nie budynek - to coś co go tworzy - My.
Tego właśnie chciałbym wam życzyć - domu. Bo jeśli jest tak jak piszę - to zawsze jesteście u siebie i zawsze jest wam dobrze - a przecież o to chodzi. :-)
Poza tym trochę konwencjonalnych życzeń:
Życzę wam żebyście byli:
Większość z nas to szczęściarze którzy mają gdzie zasiąść do wigilii - może nawet mają jakieś prezenty pod choinką. Nawet jeśli one są skromne - to przecież chodzi o to co dzieje się przy stole - o tę niezwykle ulotna chwilę, ten szybszy bieg serca, tę atmosferę.
Dom to nie budynek - to coś co go tworzy - My.
Tego właśnie chciałbym wam życzyć - domu. Bo jeśli jest tak jak piszę - to zawsze jesteście u siebie i zawsze jest wam dobrze - a przecież o to chodzi. :-)
Poza tym trochę konwencjonalnych życzeń:
Życzę wam żebyście byli:
- zdrowi (trzeba jakoś to wszystko co planujemy zrealizować),
- radośni (tak lepiej rozwiązywać problemy),
- pełni wiary ( w to co robicie, po co to robicie, i tej wiary która jest głęboko w nas ....)
- marzycielami ( w końcu trzeba mieć jakieś marzenia, żeby z tego zrobić późniejsze plany...)
- dla kogoś, nie tylko dla siebie...
Wtedy cały świat będzie dla was. Tak jak na tym zdjęciu powyżej.
Mogę przy okazji świąt podzielić się mądrością jednej z zaprzyjaźnionych rodzin. To taka rymowanka której rodzice uczyli swe dzieci...
"Trzeba naprzód iść i świecić! Rąk nie opuszczać gdy się źle dzieje! Wzbudzać w sercu wiarę i nadzieję!
Nie iść omackiem jak ludzie ślepi, a wtedy wszystkim będzie lepiej"
Dobre prawda!!!
Pozostaje życzyć wesołych świąt!!! Wszędzie gdziekolwiek jesteście!!!!
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Jeszce trochę i święta.
Nie nie jeszcze mamy czas na życzenia. Idąc za ciosem podaje link do bloga w który wiele o górach jest....
http://zerawszan.blogspot.co.uk/
No i drugi
http://www.goryonline.com/relacje,5613,146,0,1,F,news.html
Rzućcie okiem - można wejść trochę w klimat gór a potem...
Można spróbować. Dala tych którzy chcą spróbować czy skałki, skały i liny są dla nich jedyna okazja. Patrz poniżej
Co dalej?
Tych którzy chcą podziałać w ZKE zapraszam na coroczne "knucie planów"
Będziemy układać harmonogram imprez na nowy rok. Zawsze można coś zaproponować. :-)
Wstępny termin 27 grudnia. Dam jeszcze znać. Ci co nie mogą przyjść - zawsze moga wysłac swe propozycje mailem.
http://zerawszan.blogspot.co.uk/
No i drugi
http://www.goryonline.com/relacje,5613,146,0,1,F,news.html
Rzućcie okiem - można wejść trochę w klimat gór a potem...
Co dalej?
Tych którzy chcą podziałać w ZKE zapraszam na coroczne "knucie planów"
Będziemy układać harmonogram imprez na nowy rok. Zawsze można coś zaproponować. :-)
Wstępny termin 27 grudnia. Dam jeszcze znać. Ci co nie mogą przyjść - zawsze moga wysłac swe propozycje mailem.
niedziela, 9 grudnia 2012
Serce w górach!!!
Sylwka nie znałem. Po kilku wymienionych słowach było od razu wiadomo że kocha to co robi i że ma serce pełne gór. Ten spokój, klimat i opowieść dawały świadectwo tego co jest najważniejsze - pasji.
To ona pozwala, planować, jechać i mimo upadku, złamanego palca - chce się robić to dalej.
Zdjęcie poniżej pokazuje miejsc do którego doszli Sylwek i Leszek.
Słowo partner w ustach Sylwka ma to prawdziwe znaczenie, nie to z czym się dziś kojarzy. Chłopacy wyruszyli do "dzikiego" kraju. Co tam znaleźli? Więzi - każdy z tubylców chciał ich gościć. Zaprosilibyście obcych z plecakami do swego domu na obiad?
Lodowiec Polaków - to brzmi - każdy kto coś odkryje może nadać nazwę. Potem coś takiego funkcjonuje..
Taki hotel, takie widoki, takie towarzystwo - czego więcej potrzeba? Świat nabiera smaku i zbliżając się do szczytu poziom adrenaliny wzrasta. Film który widzieliśmy był uroczy. Ten koloryt, ta podróż. To było coś.
Sylwek obiecał następną relację z następnej wyprawy która jest już w planach. Przy okazji pozdrowienia dla Leszka - który jest gdzieś w świecie. Podczas filmu czuć było jego obecność...
To ona pozwala, planować, jechać i mimo upadku, złamanego palca - chce się robić to dalej.
Zdjęcie poniżej pokazuje miejsc do którego doszli Sylwek i Leszek.
Słowo partner w ustach Sylwka ma to prawdziwe znaczenie, nie to z czym się dziś kojarzy. Chłopacy wyruszyli do "dzikiego" kraju. Co tam znaleźli? Więzi - każdy z tubylców chciał ich gościć. Zaprosilibyście obcych z plecakami do swego domu na obiad?
Lodowiec Polaków - to brzmi - każdy kto coś odkryje może nadać nazwę. Potem coś takiego funkcjonuje..
Taki hotel, takie widoki, takie towarzystwo - czego więcej potrzeba? Świat nabiera smaku i zbliżając się do szczytu poziom adrenaliny wzrasta. Film który widzieliśmy był uroczy. Ten koloryt, ta podróż. To było coś.
Sylwek obiecał następną relację z następnej wyprawy która jest już w planach. Przy okazji pozdrowienia dla Leszka - który jest gdzieś w świecie. Podczas filmu czuć było jego obecność...
wtorek, 4 grudnia 2012
Krótkie podsumowanie tego co ugotowaliśmy..
2 tygodnie obsuwy... Dobrze że jest ktoś kto mnie zmobilizował.
Większość swoich spraw zawodowych już poukładałem i obiecuję się poprawić. Statystyka postów w stosunku do roku poprzedniego jest miażdżąca.
Dość biadolenia - wszak jesteśmy ludźmi czynu. Jak to było? "Po uczynkach ich poznacie.."
Zawsze można coś zrobić lepiej no i to jest pocieszające. Baliśmy się tej drugiej edycji bo w związku z różnymi czynnikami nie mogłem zaangażować się tak jak chciałem. Od czego są jednak przyjaciele, kilka słów telefonów i zaczęło buzować... Bardzo dziękuję jeszcze raz wszystkim (Ci co pomagali będą wiedzieć - innym może da to do myślenia :-)
Gra miejska - czy kogoś to zainteresuje? Byliśmy gotowi zrezygnować, ale zeszłoroczni uczestnicy dopytywali - więc ją zorganizowaliśmy.
Krótka odprawa żeby było wiadomo co i jak ( wszystko było opracowane ale.....temat ilości wież w zagrodzie krajeńskiej nas pogrążył :-)
Pomogli nam - Marcin i Magda Szeffler (bez problemu udało się umieścić w ich sklepie jeden z punktów.
Panie z masarni Skiba wykazały się rezolutnością i fajnie odpowiadały na pytanie: Co słychać u Mordechaja? Nawet w sobotę można mieć w pracy trochę luzu i śmiechu - trzeba tylko chcieć.
Ekipy wyglądały mniej lub bardziej groźnie. Na spadochroniarzy można zawsze liczyć:
Potem poszli wszyscy w teren.
Po dwóch godzinach wrócili i dopiero wtedy mieli robotę. Okazało się że najważniejszy jest przepis.... Tu liczyła się fantazja, wyobraźnia. Jak to w podróży - trzeba umieć korzystać z tego co jest.
Część główna rozpoczęła się zgodnie z planem. Udało się zaprosić znany zespół rockowy by zagrał swój popisowy numer "Wind of change" co w wolnym tłumaczeniu znaczy - wiatr się zmienia. Fajnie grali może uda się ich zaprosić na następny rok.
Wszystkie dary gry dotarły na miejsce - okazało się że gra była po to żeby zebrać wkład do kotła. To ci historia!!!
Na holu można było obejrzeć latarnie które brały udział w projekcie Prometeusz
Publiczność mogła zagłosować przy użyciu kasztanów na swojego faworyta.
Najmłodsi uczestnicy "Podróżnicy z piaskownicy" zrobili wyprawę najdalej jak można - tam gdzie nogi poniosą. Widać było tę werwę, ciekawość świata. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku i oni go zrobili. Otrzymali nagrodę specjalną - garnuszki. I tak stali się przyczyna utworzenia nowej kategorii.
W kategorii wokół komina zwyciężyli Jędrzej Waberski, Michał Ruta i Remigiusz Kübler - Projekt Prometeusz. To była bardzo skomplikowana idea, ale udało się ją zrealizować.
Kategoria Tam gdzie sadza nie doleci - Tu zaczął się kalejdoskop
Do Gucy żeby zobaczyć festiwal trąbki? Wiedzieliście o czymś takim? Super pomysł, duża odwaga i ten smak świata. "Dziewczyny w Serbii" - Karolina Maleta, Natalia Mackojć.
Surowy i twardy film z gór. Zdjęcia prosto z hełmu i ta muzyka. Czuć było wysokość i ten chłód.
Góry - Tomasz Urbański.
Dla kontrastu kolejny raz Bałkany - coś w nich jest. Bałkański kocioł - Aleksandra Wysińska, Anna Zakrzewska.
Wreszcie nagroda główna w kategorii " Tam gdzie sadza nie doleci". Czy z ojcem można gdzieś jechać? Co z różnica pokoleń? Jak się przygotować do podróży z nastolatkiem przez pół Europy?
Z tatą na igrzyska - Marek i Mateusz Miłoszewscy
Podróż podróżą, ale może nas spotkać coś nieprzyjemnego - jak sobie dać radę zimą, uczyli nas przyjaciele ze Złotowskiego WOPRu
Gościliśmy także naszych przyjaciół Elizę Czyżewską (laureatka Kocioł 2011) i Kubę Wolskiego.
Opowiadali o "pedałowaniu na zwrotnik raka żeby mu pokazać faka". Słowem Rak'n rolling
No i nasz gość - Człowiek Kajkak Aleksander Doba, który opowiadało swych wyprawach kajakowych tu i tam. O przepłynięciu Bajkału opowiadał tak jakby to była niedzielna wycieczka. Rejs transatlantycki - po prostu super. Ten temperament!!! Chylę czoła!!!
Zgłodnieli trafiliśmy na wiatę gdzie wspólnie uwarzyliśmy 4 kotły potraw- jak 4 strony świata, jak smak świata. Aleksander Doba niczym Neptun chrzcił naszych nowicjuszy i przyjmował w poczet członków Złotowskiego Korpusu Ekspedycyjnego.
Były zadania,
testy
i zupa. Jak smakowała? Trzeba było przyjść!!!!! Do zobaczenia za rok!!!
Dziękujemy za sponsoring i pomoc:
Starostwu Powiatowemu w Złotowie, ZCAS Złotów, redakcji Aktualności Lokalnych, agencji Nabu, Centrum hipoterapii Zabajka, portalowi Trail.pl
Teraz oficjalnie - czyli Kto Co i za Co:
Kategoria:
Wokół komina:
1. Na wędrówkę - Regina Sławska (Nagroda specjalna ufundowana przez
Stowarzyszeni Przyjazna Edukacja - Leśna przygoda - kupon na wiosenno -
letnią wyprawę)
2. Projekt Prometeusz - Jędrzej Waberski, Michał Ruta, Remigiusz Kübler -
Nagroda główna Kocioł 2012
Tam gdzie sadza nie doleci:
1. Góry - Tomasz Urbański
2. Dziewczyny w Serbii - Karolina Maleta, Natalia Mackojć
3. Z tatą na igrzyska - Marek i Mateusz Miłoszewscy - Nagroda główna
Kocioł 2012
4. Bałkański kocioł - Aleksandra Wysińska, Anna Zakrzewska
Nagroda Publiczności - Ufundowana przez Stowarzyszenie Przyjazna Edukacja
- Ręcznie wykonana bombka
Projekt Prometeusz
Najładniejsza pocztówka Projekt Prometeusz - Stilo Anna Zbiżek + nagroda
udział w Jury festiwalu
Latarnia Północna - Magdalena Nowak
Nowy Port - Kacper Mrotek
Gąski - Martyna Zwolińska
Kołobrzeg - Izabela Wróblewska
Ustka - Julianna Wójcik
Świnoujście - Wiktoria Witecka
Kikut - Nadia Ankudowicz
Rozewie - Katarzyna Cybulska
Niechorze - Joanna Kokowska
Darłowo - Wiktoria Kachelek
Jastarnia - Estera Szwedziak
Jarosławiec - Hubert Wiśniewski
Hel - Kamil Stofrowski
Krynica - Ania Szymańska
Nagroda za pocztówki - karnet na basen ufundowany przez ZKE
Gra miejska:
1. Miejsce Szkolny Donościciel Lotyń - Nagroda Karnet na Basen ufundowany
przez ZCAS + puchar przechodni Starosty Złotowskiego (będzie wręczony w
szkole w Lotyniu - bo uczestnicy musieli wrócić do domu)
2. Miejsce Nina Squad Koszulki + Buffy ufundowane przez www.trial.pl (Najmłodsza uczestniczka - Nina 8 miesięcy.)
3. Miejsce - 1 drużyna wędrownicza "Spadochroniarze" - Karnet na lodowisko
ufundowany przez ZCAS
Nagroda WOPR - Maciej Szadkowski
Większość swoich spraw zawodowych już poukładałem i obiecuję się poprawić. Statystyka postów w stosunku do roku poprzedniego jest miażdżąca.
Dość biadolenia - wszak jesteśmy ludźmi czynu. Jak to było? "Po uczynkach ich poznacie.."
Zawsze można coś zrobić lepiej no i to jest pocieszające. Baliśmy się tej drugiej edycji bo w związku z różnymi czynnikami nie mogłem zaangażować się tak jak chciałem. Od czego są jednak przyjaciele, kilka słów telefonów i zaczęło buzować... Bardzo dziękuję jeszcze raz wszystkim (Ci co pomagali będą wiedzieć - innym może da to do myślenia :-)
Gra miejska - czy kogoś to zainteresuje? Byliśmy gotowi zrezygnować, ale zeszłoroczni uczestnicy dopytywali - więc ją zorganizowaliśmy.
Krótka odprawa żeby było wiadomo co i jak ( wszystko było opracowane ale.....temat ilości wież w zagrodzie krajeńskiej nas pogrążył :-)
Pomogli nam - Marcin i Magda Szeffler (bez problemu udało się umieścić w ich sklepie jeden z punktów.
Panie z masarni Skiba wykazały się rezolutnością i fajnie odpowiadały na pytanie: Co słychać u Mordechaja? Nawet w sobotę można mieć w pracy trochę luzu i śmiechu - trzeba tylko chcieć.
Ekipy wyglądały mniej lub bardziej groźnie. Na spadochroniarzy można zawsze liczyć:
Potem poszli wszyscy w teren.
Po dwóch godzinach wrócili i dopiero wtedy mieli robotę. Okazało się że najważniejszy jest przepis.... Tu liczyła się fantazja, wyobraźnia. Jak to w podróży - trzeba umieć korzystać z tego co jest.
Część główna rozpoczęła się zgodnie z planem. Udało się zaprosić znany zespół rockowy by zagrał swój popisowy numer "Wind of change" co w wolnym tłumaczeniu znaczy - wiatr się zmienia. Fajnie grali może uda się ich zaprosić na następny rok.
Wszystkie dary gry dotarły na miejsce - okazało się że gra była po to żeby zebrać wkład do kotła. To ci historia!!!
Na holu można było obejrzeć latarnie które brały udział w projekcie Prometeusz
Publiczność mogła zagłosować przy użyciu kasztanów na swojego faworyta.
Najmłodsi uczestnicy "Podróżnicy z piaskownicy" zrobili wyprawę najdalej jak można - tam gdzie nogi poniosą. Widać było tę werwę, ciekawość świata. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku i oni go zrobili. Otrzymali nagrodę specjalną - garnuszki. I tak stali się przyczyna utworzenia nowej kategorii.
W kategorii wokół komina zwyciężyli Jędrzej Waberski, Michał Ruta i Remigiusz Kübler - Projekt Prometeusz. To była bardzo skomplikowana idea, ale udało się ją zrealizować.
Kategoria Tam gdzie sadza nie doleci - Tu zaczął się kalejdoskop
Do Gucy żeby zobaczyć festiwal trąbki? Wiedzieliście o czymś takim? Super pomysł, duża odwaga i ten smak świata. "Dziewczyny w Serbii" - Karolina Maleta, Natalia Mackojć.
Surowy i twardy film z gór. Zdjęcia prosto z hełmu i ta muzyka. Czuć było wysokość i ten chłód.
Góry - Tomasz Urbański.
Dla kontrastu kolejny raz Bałkany - coś w nich jest. Bałkański kocioł - Aleksandra Wysińska, Anna Zakrzewska.
Wreszcie nagroda główna w kategorii " Tam gdzie sadza nie doleci". Czy z ojcem można gdzieś jechać? Co z różnica pokoleń? Jak się przygotować do podróży z nastolatkiem przez pół Europy?
Z tatą na igrzyska - Marek i Mateusz Miłoszewscy
Podróż podróżą, ale może nas spotkać coś nieprzyjemnego - jak sobie dać radę zimą, uczyli nas przyjaciele ze Złotowskiego WOPRu
Gościliśmy także naszych przyjaciół Elizę Czyżewską (laureatka Kocioł 2011) i Kubę Wolskiego.
Opowiadali o "pedałowaniu na zwrotnik raka żeby mu pokazać faka". Słowem Rak'n rolling
No i nasz gość - Człowiek Kajkak Aleksander Doba, który opowiadało swych wyprawach kajakowych tu i tam. O przepłynięciu Bajkału opowiadał tak jakby to była niedzielna wycieczka. Rejs transatlantycki - po prostu super. Ten temperament!!! Chylę czoła!!!
Zgłodnieli trafiliśmy na wiatę gdzie wspólnie uwarzyliśmy 4 kotły potraw- jak 4 strony świata, jak smak świata. Aleksander Doba niczym Neptun chrzcił naszych nowicjuszy i przyjmował w poczet członków Złotowskiego Korpusu Ekspedycyjnego.
Były zadania,
testy
i zupa. Jak smakowała? Trzeba było przyjść!!!!! Do zobaczenia za rok!!!
Dziękujemy za sponsoring i pomoc:
Starostwu Powiatowemu w Złotowie, ZCAS Złotów, redakcji Aktualności Lokalnych, agencji Nabu, Centrum hipoterapii Zabajka, portalowi Trail.pl
Teraz oficjalnie - czyli Kto Co i za Co:
Kategoria:
Wokół komina:
1. Na wędrówkę - Regina Sławska (Nagroda specjalna ufundowana przez
Stowarzyszeni Przyjazna Edukacja - Leśna przygoda - kupon na wiosenno -
letnią wyprawę)
2. Projekt Prometeusz - Jędrzej Waberski, Michał Ruta, Remigiusz Kübler -
Nagroda główna Kocioł 2012
Tam gdzie sadza nie doleci:
1. Góry - Tomasz Urbański
2. Dziewczyny w Serbii - Karolina Maleta, Natalia Mackojć
3. Z tatą na igrzyska - Marek i Mateusz Miłoszewscy - Nagroda główna
Kocioł 2012
4. Bałkański kocioł - Aleksandra Wysińska, Anna Zakrzewska
Nagroda Publiczności - Ufundowana przez Stowarzyszenie Przyjazna Edukacja
- Ręcznie wykonana bombka
Projekt Prometeusz
Najładniejsza pocztówka Projekt Prometeusz - Stilo Anna Zbiżek + nagroda
udział w Jury festiwalu
Latarnia Północna - Magdalena Nowak
Nowy Port - Kacper Mrotek
Gąski - Martyna Zwolińska
Kołobrzeg - Izabela Wróblewska
Ustka - Julianna Wójcik
Świnoujście - Wiktoria Witecka
Kikut - Nadia Ankudowicz
Rozewie - Katarzyna Cybulska
Niechorze - Joanna Kokowska
Darłowo - Wiktoria Kachelek
Jastarnia - Estera Szwedziak
Jarosławiec - Hubert Wiśniewski
Hel - Kamil Stofrowski
Krynica - Ania Szymańska
Nagroda za pocztówki - karnet na basen ufundowany przez ZKE
Gra miejska:
1. Miejsce Szkolny Donościciel Lotyń - Nagroda Karnet na Basen ufundowany
przez ZCAS + puchar przechodni Starosty Złotowskiego (będzie wręczony w
szkole w Lotyniu - bo uczestnicy musieli wrócić do domu)
2. Miejsce Nina Squad Koszulki + Buffy ufundowane przez www.trial.pl (Najmłodsza uczestniczka - Nina 8 miesięcy.)
3. Miejsce - 1 drużyna wędrownicza "Spadochroniarze" - Karnet na lodowisko
ufundowany przez ZCAS
Nagroda WOPR - Maciej Szadkowski
Subskrybuj:
Posty (Atom)


.jpg)
.jpg)
.jpg)




.jpg)


